Aspekt prawny

„Oddaliśmy miastu własne mieszkania (lub przekazaliśmy naszą własność poprzednim najemcom, zdejmując z gminy ciężar ich relokacji i długów), płaciliśmy wielokrotnie podwyższony, licytowany rynkowo czynsz, a teraz państwo chce nas zrównać z beneficjentami pomocy socjalnej, odebrać naszym rodzinom prawo do dziedziczenia najmu i inwigilować nas w księgach wieczystych.”

Warto z całą mocą podkreślić, że wysokość „czynszu wolnego” nie była ustalana na zasadach pomocy socjalnej, lecz w wielu przypadkach stanowiła wynik rynkowej licytacji stawek czynszu pomiędzy oferentami startującymi w przetargu. Taki mechanizm bezsprzecznie nadawał tym umowom charakter ściśle cywilnoprawny i rynkowy. Potwierdza to ugruntowane orzecznictwo warszawskich sądów powszechnych zapadające w sprawach uczestników tego programu, w którym sądy wielokrotnie stwierdzały bezskuteczność narzucania stawek czynszu przez miasto. Co więcej, legalność i w pełni wolnorynkowy charakter tej procedury potwierdza wprost Zarządzenie nr 1949/98 Prezydenta m.st. Warszawy z 18 września 1998 r. w sprawie zasad organizowania przetargu na najem lokali wolnych o powierzchni przekraczającej 80 m² za zapłatą czynszu wolnego. Akt ten stanowił bezpośrednią realizację ówcześnie obowiązującej ustawy z dnia 2 lipca 1994 r. (Dz. U. z 1998 r. nr 120 poz. 787). Zrównywanie dziś tych wolnorynkowych, historycznych umów z przydziałami pomocy społecznej jest całkowitym fałszowaniem historii
Złamanie obietnic i zawiedzenie oczekiwań mieszkańców
Z dokumentów historycznych wyłania się jasna „umowa społeczna” programu, która została przez miasto złamana
Ekwiwalentność świadczeń
Mieszkańcy oddali realną wartość (prawo do innego lokalu na rzecz miasta lub poprzednich najemców, zwalniając gminę z obowiązku ich relokacji) w zamian za stabilny tytuł najmu w nowych budynkach, bez traktowania ich jak beneficjentów „pomocy społecznej”
Odrębność od klasycznego zasobu
Wysoki czynsz wolny i brak kryterium dochodowego/metrażowego w momencie wejścia oznaczały inny typ relacji z gminą
Perspektywa zamknięcia eksperymentu
Ówczesne przepisy dopuszczały sprzedaż tych lokali. Perspektywa ta była nie tylko mglistą obietnicą, ale twardym zapisem umownym. W §3 ust. 2 umów najmu (m.in. dla ul. Mickiewicza) wprost zapisano, że: „zwrot zwaloryzowanej kaucji następuje w ciągu miesiąca od dnia opróżnienia lokalu lub nabycia jego własności przez najemców…”. Stanowiło to decydujący warunek, dla którego mieszkańcy decydowali się wejść w ten stosunek najmu z miastem. Pojawia się mocny postulat (poparty Oświadczeniem Senatorów RP), by na poziomie ustawowym wprowadzić przepisy umożliwiające wykup lokali >80 m² oddanych w trybie przetargu (z bonifikatą uzasadnioną nakładami), „żeby sprawiedliwie zakończyć nieudany eksperyment”.
Odebranie ustawowych gwarancji ochronnych z 2018 roku
Nasze prawa nabywane były nie tylko w umowach, ale również sankcjonowane prawem państwowym. Kiedy w 2018 r. nowelizowano ustawę o ochronie praw lokatorów (wprowadzając mechanizmy weryfikacji dochodów i tzw. nadmetrażu), ustawodawca w przepisach przejściowych nowelizacji z 22 marca 2018 r. (Dz. U. z 2018 r. poz. 756 – art. 16 ust. 2) celowo i świadomie wyłączył stosowanie tych represyjnych rygorów do umów zawartych przed 21 kwietnia 2019 r. Państwo polskie dało nam wówczas ustawową gwarancję, że prawo nie będzie działać wstecz. Obecny projekt ustawy UD313 brutalnie cofa te gwarancje, niszcząc zaufanie obywateli do stałości prawa.
Ukryte koszty miasta i precedens z Łodzi
Płacony przez najemców wysoki czynsz z powodzeniem zamortyzował miastu koszty inwestycji. Co więcej, rozwiązanie tego „eksperymentu” jest prawnie możliwe, co udowodniło miasto Łódź. W 2016 r. (uchwała nr XXX/776/16) Łódź uregulowała sytuację identycznego programu, pozwalając najemcom na wykup lokali z bonifikatą. Zablokowanie tej samej ścieżki w Warszawie jest decyzją wyłącznie polityczną. Co więcej, wyłączenie tych lokali z zasobu miejskiego (wykup) i utworzenie Wspólnot Mieszkaniowych zdjęłoby z barków m.st. Warszawy gigantyczne koszty kapitalnych remontów wadliwie zbudowanych bloków, szacowane nawet na 35-40 mln zł.

